|
| Global Rallycross w modzie | 16.01.2012, 11:40
Plan stworzenia zawodów serii rallycross za oceanem spotkał się na starym kontynencie ze sporym uznaniem. Jednocześnie w cyklu MERC zaczął startować Amerykanin Tanner Faust. Wszyscy myśleli że będzie to zastrzyk nowych zawodników, sponsorów i rund co w najśmielszych myślach mogło zaowocować Mistrzostwami Świata. Jednak jak pokazał czas Global Rallycross przybrał nieco inną formę i powoduje odpływ kierowców z MERC
Amerykanie realizują swoją wizję rallycrossu. Jest ona bardziej widowiskowa, a dzięki wsparciu dużych sponsorów są pieniądze na realizacje śmiałych pomysłów będących jednocześnie w obiektywie wielu kamer dużych stacji telewizyjnych. To zaciekawiło zawodników startujących w MERC. Pierwszym, który odważył się na stałe startować w USA był Michael Jernberg. Gościnnie wystartował także Sverre Isachsen, Frode Holte i Liam Doran. Co ciekawe startowali swoimi autami, które drogą morską wraz z serwisami zostały przetransportowane do USA.
Ten rok rozpoczął się od spektakularnych deklaracji wśród kilku kierowców klasy SuperCars. Najpierw Sverre Isachsen zapowiedział, że jeśli nie znajdzie sponsorów na starty w MERC to poleci startować w Global Rallycross. Później swoje plany ogłosił Frode Holte, który już zadecydował, że opuszcza MERC na rzecz startów w Ameryce. Teraz pojawiły się głosy o planach Andyiego Scotta, który również chce startować na nowym kontynencie. Czas pokaże kto i gdzie będzie startować. Jednak już teraz zauważalna jest ogólna fascynacja nową formułą rallycrossu jaką zaproponowali amerykanie.
Stawia to także w dziwnym świetle dotychczasowe uwagi kierowców, którzy twierdzili że starty w MERC robią coraz droższe za sprawą takich odległych rund jak Portugalia. A z drugiej strony tak chętnie spogląda się na cykl za oceanem.
M.K.
| |