Kalendarz RC 2011
do konta gmail
fot. rallyart.pl
fot. rallyart.pl


Powiązane linki:
   

zobacz wyniki <    

zdjęcia z zawodów <    
| Rallycross wreszcie dotarł do Słomczyna | 21.06.2010, 18:55

19 i 20 czerwca odbyła się trzecia, ale pierwsza w Polsce, runda Mistrzostw Polski Rallycross i jednocześnie Pucharu Polski Rallycross. Tor w Słomczynie gościł także zawodników z zagranicy, ponieważ runda tych zawodów była także rundą Pucharu Europy Strefy Centralnej oraz Baltic Cup dla krajów nadbałtyckich. Kierowcy mieli okazję do ścigania się po nieco zmodyfikowanej nawierzchni. W przerwie zimowej w Słomczynie odświeżono dwa asfaltowe zakręty.

Na podwarszawskim torze pojawiła się czołówka z Czech, Węgier, Austrii oraz Litwy. Lista zgłoszeń liczyła ponad 60 nazwisk. Najliczniej obsadzona była dywizja 4. Tutaj sklasyfikowano aż 25 aut. Wzrosła także frekwencja polskich zawodników w porównaniu do ostatnich eliminacji.

Pierwsza na torze pojawiła się klasa narodowa. Tutaj prym wiódł Krzysztof Skorupski. Ubiegłorocznemu Mistrzowi Polski kroku dotrzymywał Piotr Kempa. Nowe barwy sponsorskie uskrzydliły Piotrka, który udowodnił, że wynik w Mariapocs nie był przypadkowy. Kempa ponownie wywalczył drugą pozycję i awansował w klasyfikacji generalnej na pozycję wice lidera. Trzecie miejsce wywalczył Paweł Trzepiota. O najniższy stopień podium walczył również Jacek Chojnacki. Podczas walki na torze, auta Pawła i Jacka wielokrotnie skrzyżowały blachy, w pewnym momencie zabrakło toru i walka przeniosła się na pobocze.
Podczas kwalifikacji doszło do widowiskowego, ale groźnie wyglądającego zdarzenia. Auto Adama Karasińskiego po walce na prostej startowej, w prawym zakręcie stanęło na dwóch kołach, przechyliło się na bok a siła rozpędu spowodowała, że jego samochód aż trzykrotnie obróciło w powietrzu nad trasą. Wypadek wyglądał niebezpiecznie, rallycrossowe auto w powietrzu traciło kolejne elementy nadwozia rozrzucając je wkoło. Seicento wylądowało na boku. Zabezpieczenia kierowcy spełniły swoje zadanie i Adam wyszedł z wraku o własnych siłach.

W najliczniejszej dywizji 4 po raz pierwszy w Polsce odbył się finał D. To nowość wprowadzona w zapisach regulaminowych w ubiegłym roku, ale dopiero teraz nadarzyła się szansa na wykorzystanie tej możliwości. Finał D umożliwia przejście do finału C aż dwóm najszybszym zawodnikom. Dopiero od finału C do kolejnych biegów przechodzi już tylko jeden, najszybszy zawodnik. O zwycięstwo w dywizji 4 walczyli Czesi, czyli Tomas Hurt i Roman Castoral. Zaprezentowali polskim kibicom wspaniałą walkę, już od samego początku jechali niemal bok w bok, odbierając sobie nawzajem prowadzenie. Pierwszy był Tomas Hurt w Citroenie C2, a drugi Roman Castoral zaprezentował kibicom niesamowite skoki swojej Astry na łączniku szutrowym. Co ciekawe inne auta nie podbijało już tak jak Opla Castorala. Trzecie miejsce wywalczył Sven Forster w bardzo niepozornym Golfie II. To on odebrał Łukaszowi Tyszkiewiczowi miejsce na podium. Jednak nie należy tego rozpatrywać w kategorii porażki polskiego zawodnika. Po długiej przerwie wystartował w środku sezonu autem dostosowanym do słabszej klasy. Mimo to udało mu się postraszyć rywali, którzy już są mocno rozjeżdżeni. W ten weekend Łukasz Tyszkiewicz wywalczył bardzo dobrą, czwartą pozycję w dywizji 4. Wszyscy kibice mają nadzieję, że zobaczą go w kolejnych rundach sezonu.

Na dalszych pozycjach klasyfikacji dywizji 4 uplasowała się reszta Polaków startujących w autach tylno napędowych. Atak na auta z przednim napędem jest prawie nie wykonalny w błotnistych warunkach, a mimo to wstrzelili się w środek stawki dywizji 4. Najwyżej spośród Polaków uplasował się Marcin Perzyna i Witold Starobrat, odpowiednio na dwunastej i trzynastej pozycji.

W dywizji 1 z wielkimi nadziejami patrzyliśmy na start Piotra Dyjaka, który największe wyzwanie ma w strefie serwisowej. Nowe auta cały czas wymagają wiele pracy. W Słomczynie zawiódł sprzęt. Po zwycięstwie w finale B, w biegu finałowym pękł prawdopodobnie wał i Lancer stracił napęd. Najszybszy w Słomczynie był Otakar Vyborny w Lancerze. Czech mimo ogromnej fantazji jazdy zwyciężył wyprzedzając Hollera w Focusie i Ramlera w Seacie. Marcin Wicik startujący w Fordzie Fiesta mimo bardzo dobrego startu w biegu finałowym spadł na czwartą pozycję.

Dywizja 2 to ostatnia klasa gdzie startowali Polacy. Łukasz Zoll wreszcie miał się z kim zmierzyć. Dotychczas samotnie reprezentował najmłodszą klasę aut. W Słomczynie zobaczyliśmy po długiej przerwie Andrzeja Grigorjewa w tylno napędowej Ibizie oraz debiutującego Piotra Drożdżyńskiego w BMW E36. Z początku wszystko wyglądało na poukładane, ale w finale zaatakował Andrzej Grigorjew. Łukasz Zoll po dwóch obrotach na śliskiej nawierzchni stracił szansę na zwycięstwo, skupiając się na obronieniu drugiej pozycji. Trzeci finiszował Piotr Drożdżyński.

Mimo trudnych czasów w Rallycrossie kibice otrzymali dawkę naprawdę ciekawego ścigania. Biegi kwalifikacyjne były bardziej kontaktowe niż finały. Sędziowie mieli pełne ręce roboty. Nie dopisała pogoda, drobny, ale stale padający deszcz zdziesiątkował trybuny na czas finałów. Zawodnicy też mieli problem, bo nagła zmiana trakcji znacznie zmniejszyła średnią prędkość przejazdów. Gdyby nie opady deszczu możliwe, że wyniki końcowe wyglądałyby nieco inaczej. Ale taki jest urok i czar sportów motorowych.


Pozostałe informacje:





    Pozostałe informacje z rallycross.com.pl

    - Zobacz archiwum
Skrócona klasyfikacja:
Liderzy MPRC 2011

Najbliższe imprezy:
Kalendarz 2012
znasz rallycross ?
Poznaj rallycross
Partnerzy



Tory do Rallycrossu
Tor w Słomczynie
blisko Warszawy
Automobilklub
Rzemieślnik




Tor w Toruniu
Toruński klub
Motorowy





Zalecamy
rozdzielczość
ekranu:
1024x768px

oraz
przeglądarkę:





Add to Google

rallycross-news.pl | © copyright 2008-2011
zaprojektowane przez Rallyart.pl
Strona pod patronatem Automobilklubu Rzemieślnik